O szarej godzinie przemienienia, rozepniesz wszystkie me guziki, uważnymi, zachłannymi palcami na nagiej skórze napiszesz magiczne formuły, nie będe już miała sił odejść, chyba, że na chwilę i zaraz powrócić, kształtować nas ciepłymi palcami rzeźbiarza ...





Blog > Komentarze do wpisu
[F] Grindhouse: Death Proof

 

Należę do osób, które czasem lubują się w specyficznych klimatach a poza tym uwielbiam dobre kino więc nie byłabym sobą gdybym nie podreptała na nowy film twórcy „Pulp Fiction” – „Grindhouse vol.1 Death Proof”. No cóż moja wycieczka do kina okazała się bardzo udana.

Dla przybliżenia tematu : produkcja Grindhouse jest wspólnym projektem dwóch znanych w świecie filmu osób: Quentina Tarantino i Roberta Rodrigueza. Dzieło to jak sama nazwa wskazuje ( w stanach zjednoczonych grindhouse’ami nazywane były kina, w których wyświetlano dwa filmy klasy B) składa się z dwóch części: pierwszej „Death Proof” przypisanej do Tarantino i drugiej „Planet Terror” – Rodrigueza. O tych dwóch produkcjach można powiedzieć, że odwzorowują klimat filmów exploitation – filmów realizowanych niedbale, brutalnych i o niewielkim nakładzie finansowym.

 

Skupiając się jednak na samym filmie „Death Proof” można powiedzieć, że jest kolejnym sukcesem Tarantino. Film podzielony jest na dwie części, które powiązane są postacią kaskadera Mike i wozu śmiercioodpornego. W pierwszej części to on jest górą, w drugiej sytuacja się odwraca. Fabuła filmu jest banalna, mało uwagi poświęcono scenariuszowi, sylwetkom bohaterów, główny prym wiedzie tutaj akcja i ona jest numerem jeden. Urozmaicają ją zakręcone i zabawne dialogi bohaterów. Pojawia się też bardzo dużo nawiązań do innych filmów, poczynając przez wypowiedzi a kończąc na aktorach.

Ekranizacja filmu tak jak wcześniej wspomniałam jest utrzymana w starym stylu, taśma została postarzona, obraz momentami przeskakuje o kilka sekund, traci kolor czy sprawia wrażenie porysowanego. Jednakże takie było założenie reżysera.

„Death Proof” zaskakuje swoją prostotą, jednakże w tym prostym obrazie kryje się dużo inteligencji. Nie bez powodu film doczekał się wielu interpretacji poczynając, że jest to film feministyczny, że krytykuj styl macho, że demaskuje niedojrzałość i tak dalej. Jednakże najlepiej zrobicie jeśli sami sobie go zinterpretujecie a nie będziecie słuchać innych.

Specyficzny klimat filmów Tarantino po raz kolejny mnie uwiódł i zauroczył. Mogę zatem z czystym sumieniem polecić owe dzieło każdemu. Co prawda jest to specyficzny film, wydaje mi się jednak, że stanie się kolejnym tytułem, który należy posiadać w swojej filmowej biblioteczce.

środa, 01 sierpnia 2007, slodka_zmora

Polecane wpisy

  • [F] Lakier do włosów

    Tak to prawda lubię musicale więc nic dziwnego, że poczłapałam do kina na „Lakier do włosów”. I cóż o nim mogę powiedzieć? Ostatnio

  • [F] Państwo młodzi: Chuck i Larry

      Przyszedł piątek a więc czas na jakąś zabawę, po krótkim przemyśleniu padło na kino. Oki, to może sprawdzimy to nowe Multikino? No to poszliśmy. Poniewa

  • [F] Transformers

    W końcu znalazłam chwilę aby napisać parę słów o najbardziej oczekiwanym filmie roku, czyli Transformersach. Oczywiście jak przystało na grzeczną dziewczynkę &#