O szarej godzinie przemienienia, rozepniesz wszystkie me guziki, uważnymi, zachłannymi palcami na nagiej skórze napiszesz magiczne formuły, nie będe już miała sił odejść, chyba, że na chwilę i zaraz powrócić, kształtować nas ciepłymi palcami rzeźbiarza ...





Blog > Komentarze do wpisu
[F] Harry Potter i Zakon Feniksa

 

http://slodkazmora.blox.pl/resource/FF_Harry_Potter_i_Zakon_Feniksa.jpg

 Wczoraj - jak to w moim zwyczaju bywa poczłapałam na premierę nowego filmu z Harrym Potterem.

Film o dźwięcznym tytule "Harry Potter i Zakon Ffeniksa" zaplanowany start miał o 0:01, no ale jak to w kinach bywa, rozpoczął się z kilkunastominutowym opóźnieniem. Jedynym plusem było to, że przesunięcie w czasie było spowodowane prawie samymi zapowiedziami filmów. Niema chyba nic gorszego od czekania na film i oglądania reklam przeniesionych z telewizji.

Moje naprężone mięśnie oczekiwaniem w końcu znalazły ukojenie – film się zaczął i.... . I pierwsza myśl – zaraz na jakim ja filmie jestem? Fabuła filmu niestety ale odbiegła od fabuły książki – no ale cóż takie prawo mają wytwórnie filmowe. Ich film, ich fabuła. Po uzmysłowieniu sobie, że jednak do dobrej sali trafiłam, w końcu te same postacie a to już coś, zaczęłam oglądać. Film jest w utrzymany w mrocznym klimacie, z podkreśleniem na mroczny. Nawet momenty młodzieńczego przejawu miłości są zamroczone. No ale taka była wizja i już.

Ekranizacja Harrego trwa 138 minut więc należy on do gatunku tych dłuższych wizyt w kinie. Tu wykonaniu trzeba przyznać plusa – nie dłuży się i na tym chyba kończą się zalety. Początek filmu trwa i trwa i trwa ... i tak dalej. Trzeba przyznać, że wstęp jest bardzo długi, chyba za długi. Akcja następuje na kilkanaście minut przed końcem seansu, jest i zaraz jej niema. W porównaniu z całością jest króciutka i to wzbudza pewnego rodzaju rozczarowanie. Po tak długim wprowadzeniu widz przecież czekał na coś dłuższego. A tu siach mach i koniec filmu, cóż ...

W całym film jest kilka „ładnych” efektów wizualnych, które przyciągają uwagę, jednakże w porównaniu z poprzednimi częściami jest ich jakby niewystarczająco. Można by rzec, a nawet pokusić się o stwierdzenie, że ekranizacja powieści została nie do końca dobrze zrobiona, tak jakby wytwórnia stwierdziła, robimy szybko i byle jak, pieniądze i tak będą.

Podsumowując film jest nudny a co za tym idzie przynosi rozczarowanie widzom, bo tak się człowiek czuje wychodząc z kina – nienasycony, rozczarowany i zdegustowany. Dziwnym faktem jest także to, że mój kolega, któremu każdy film się podoba i zawsze poleca, stwierdził, że coś było nie tak. Posunął się nawet dalej mówiąc o filmie: „był jakby go przeżuł pies i wypluł”. Coś w tym jest :).

Mam tylko skromną nadzieję, że kolejna ekranizacja nie będzie taką porażką jak ta.

 

piątek, 27 lipca 2007, slodka_zmora

Polecane wpisy

  • [F] Lakier do włosów

    Tak to prawda lubię musicale więc nic dziwnego, że poczłapałam do kina na „Lakier do włosów”. I cóż o nim mogę powiedzieć? Ostatnio

  • [F] Państwo młodzi: Chuck i Larry

      Przyszedł piątek a więc czas na jakąś zabawę, po krótkim przemyśleniu padło na kino. Oki, to może sprawdzimy to nowe Multikino? No to poszliśmy. Poniewa

  • [F] Transformers

    W końcu znalazłam chwilę aby napisać parę słów o najbardziej oczekiwanym filmie roku, czyli Transformersach. Oczywiście jak przystało na grzeczną dziewczynkę &#